Kapsułowa garderoba w neutralnych kolorach – edycja jesienna

Uwielbiam klasyczne ubrania. Ich zaletą jest to, że nigdy nie wychodzą z mody. Ich wadą jest jednak to, że po jakimś czasie mogą się znudzić, bo przecież ile można mieć takich samych lub bardzo podobnych do siebie koszul? Tak samo jak zmienia się nasze ciało, tak samo zmienia się nasz światopogląd, sposób myślenia i sposób ubierania. W ubiegłym roku bardzo długo zastanawiałam się co zmienić w moim stylu. Nie potrafiłam zrezygnować z moich ukochanych neutralnych kolorów. Postanowiłam jednak częściej wykorzystywać sztuczkę, która do tej pory skutecznie urozmaicała moje stylizacje. O co w niej chodzi? O to aby pozostać wiernym dotychczasowym ideałom, ale jednocześnie dodać im nieco urozmaicenia. Dobrać jakąś ładną apaszkę, broszkę lub od razu kupić ubranie, które z jednej strony jest klasyczne, a z drugiej strony wyróżnia się wśród innych. Już od dobrych kilku lat staram się zachować właściwą proporcję pomiędzy kupowaniem klasycznych, prostych ubrań oraz tych bardziej ozdobnych. Co oznacza dla mnie ozdobne ubranie? To na przykład ażurowy sweter, koszula z wiązaną kokardą pod szyją, czy bluzka z baskinką. Jak przejrzycie mój instagram to zauważycie, że bardzo często stawiam na takie ubrania, co również spotyka się z dużym zainteresowaniem. Praktycznie po publikacji każdego posta dostaję pytania o sweter, buty, bluzkę, gdzie zostały kupione itd. Za każdym razem chętnie na nie odpowiadam, a ostatnio przyszło mi do głowy, żeby pokazać Wam jak wyszukuję takie perełki. Tajemnicą sukcesu jest nieco wolnego czasu, komputer, kanapa i ciepła herbata do towarzystwa. Dziś pokażę Wam kilka faworytów, które znalazłam podczas ostatniego przeglądania rzeczy jednego ze sklepów internetowych.

Zacznijmy od podstaw. Jest kilka rzeczy w garderobie, które są dla mnie absolutnym must have. Ich posiadanie gwarantuje mi to, że niezależnie w jakiej sytuacji się znajdę (i tutaj wyłączam wszelkie sytuacje losowe, gdyż w takich przypadkach outfit to ostatnia rzecz na jaką zwracam uwagę), zawsze będę dobrze wyglądać przy minimum wysiłku włożonym w dobranie stroju.

Pierwszą z takich rzeczy jest sweterkowa sukienka. Nie jest tajemnicą, że uwielbiam szare, proste sukienki. To tak bardzo uniwersalne ubranie, że nadaje się praktycznie na większość okazji. W szafie mam jedną klasyczną ołówkową sukienkę – nie ma ona żadnych ozdób i żadnych udziwnień. Pozostałe wedle wspomnianej zasady są z jednej strony klasykami, a z drugiej strony wyróżniają się na tle innych. Uwielbiam dziewczęce i kobiece stylizacje, dlatego często moją uwagę zwracają lekko rozkloszowane sukienki. Ich podstawową zaletą jest uniwersalność. Można je nosić na co dzień, do pracy, na randkę (np. sukienkę ze zdjęć (prezent od męża) miałam na sobie podczas jego kolacji urodzinowej 🙂 ). Takie sukienki świetnie wyglądają z balerinkami, idealnie pasują do szpilek czy botków. Przy zakupie sukienek szukam czegoś, co by je wyróżniało wedle wspomnianej zasady. W tej sukience przyciągnął mnie piękny splot w jej górnej części. Dodatkowo idealna długość i bardzo delikatnie rozkloszowany dół. Ideał!

A teraz odpowiedź na często zadawane pytanie? “Jak / gdzie znalazłaś buty, sukienkę, sweter itd?” Aby znaleźć tę idealną rzecz, która w 100% będzie pasować do mojego stylu, zazwyczaj poświęcam na to kilkanaście do kilkudziesięciu minut czasu i przeglądam stronę sklepu internetowego, który w ofercie ma różne marki. Bardzo często kupuję w internetowym sklepie Peek & Cloppenburg. Sklep w swojej ofercie ma przeróżne marki, a niektóre z nich bardzo ciężko gdzie indziej znaleźć, co ma swoją ogromną zaletę. Takich ubrań nie widuje się u co drugiej osoby. Jak dokładnie szukam ubrania? Zazwyczaj definiuje w wyszukiwarce kolor, który mnie interesuje i przeglądam strona po stronie co mi się podoba. Przy okazji szukania szarych ubrań trafiłam na sukienkę Boss z powyższych zdjęć (tutaj link do niej). Trafiłam również na cudowną sukienkę z Vero Moda, która tak bardzo mi się spodobała, że postanowiłam, że muszę ją też mieć. Póki co mój rozmiar jest wyprzedany, ale zapisałam się na powiadomienie o dostępności rozmiaru. Jak ma się to do mojego postanowienia o ograniczaniu zakupów? Zawsze, kiedy coś podoba mi się tak, że ciągle o tym myślę, a dodatkowo jest to rzecz w moich oczach unikalna (ale nie rzecz sezonowa), to postanawiam to kupić (lub “przekonać” męża lub innego członka rodziny do zakupu tej rzeczy, jako np. prezent urodzinowy, czy świąteczny), bo wiem, że będę to nosić długie lata, dlatego jeśli pojawi się mój rozmiar, to z przyjemnością przygarnę tę perełkę. Zdjęcie tej cudownej sukienki wklejam poniżej razem z linkiem do niej. W ramach inspiracji pokazuję Wam również trzecią sukienkę, która przypadła mi do gustu. Jest biała, ale mimo wszystko wydaje mi się być idealna na taką piękną, ciepłą jesień jaką obecnie mamy.

Sukienki od lewej: Vero Moda, Boss Casual, Hugo

Przejdźmy teraz do drugiego elementu bez którego nie wyobrażam sobie mojej jesiennej garderoby – koszula wiązana pod szyją. Ostatnio często sięgam po nieco bardziej ozdobne koszule. Szczególnie upodobałam sobie koszule, które mają wiązane kokardy pod szyją. W zależności od koloru, pasują one do większości spódnic i spodni, również jeansów. Tego typu bluzki i koszule mogą wydawać się nadmiernie eleganckie, ale nie są. Wszystko zależy od tego jakie inne ubrania i dodatki się do nich ubierze. Świetnie pasują do spódnic, ale chyba jeszcze lepiej do jeansów nadając stylizacji wpół eleganckiego, wpół casualowego wyglądu. Ostatnio dość często noszę taką koszulę w czerwonym kolorze, co dla niektórych może być sporym zaskoczeniem 🙂 . W trakcie moich ostatnich poszukiwań trafiłam na bawełnianą, białą koszulę również z kokardą pod szyją, ale nieco mniejszą, co bardzo mi się spodobało. Podobnego modelu nigdy wcześniej nie widziałam. Koszula ma klasyczny krój, jest wykonana z mojego ulubionego materiału – bawełny, ale właśnie to małe wiązanie pod szyją nadaje jej uroku. Takie drobne ozdobne elementy świetnie zastępują inne ozdoby, w tym biżuterię, więc jeżeli rano borykasz się z brakiem weny lub często nie wiesz jak ożywić swoją stylizację polecam ten trik. Ta biała koszula trafiła na moją listę życzeń i wydaje mi się, że idealnie pasowałaby do mojego stylu.

Od lewej: moja koszula Boss (stara kolekcja), bawełniana koszula Christian Berg

Przejdźmy do swetrów. Wiecie, że mam obsesję na ich punkcie. W kolekcji mam kilka klasycznych, gładkich swetrów bez zbędnych udziwnień. Mam też kilka ozdabianych różnymi koronkami, pomponikami lub ażurowym splotem. Uważam, że takie ażurowe swetry dodają stylizacjom charakteru. W zależności od kroju swetra mogą nadać jej nieco romantyzmu, delikatności bądź typowego street style’lowego wyglądu. Porządne oraz te o ciekawym wyglądzie swetry to must have w jesiennej garderobie. Fajne swetry nie muszą być drogie i wcale nie potrzeba dużo wysiłku, ale je znaleźć. Dużo inspiracyjnych modeli swetrów znajdziecie na moim Instagramie.

W moim zestawieniu nie mogło zabraknąć omówienia spódnic. Jesień to idealny moment, żeby wyciągnąć z szafy grubsze, wełniane spódnice. Ja do moich stylizacji lubię dobierać te nieco krótsze (ale nie przesadnie), ale wiem, że nie każda kobieta czuje się komfortowo w długości przed kolano. W tym roku stawiam na spódnice typu “Chanel”. Podczas ostatnich poszukiwań znalazłam jedną, która bardzo mi się spodobała (zarówno pod względem wyglądu, jak i ceny). Nie jest zbyt krótka i w dodatku ma splot z czarno-czerwonego materiału. Czarny kolor to klasyk, a czerwień moim zdaniem świetnie prezentuje się do czarnych rajstop w zimie i jednocześnie nieco ożywia stylizację. Do czarnych botków to ideał. W dodatku sprawdzi się chyba idealnie podczaj kolacji wigilijnej.

Od lewej: ZARA (stara kolekcja), MONTEGO (Czerwona), MONTEGO (Czarna)

Do moich jesiennych must have zaliczają się również beżowe płaszcze oraz kurtki typu faux fur. Moje dotychczasowe zdobycze (Reiss, Hallhuber, Max Mara i różowa kurtka faux fur) zdobyłam dokładnie pokazaną Wam metodą. Nie jest więc trudno wyszukać perełki wśród dostępnych ubrań. Jedyne co jest potrzebne to nieco czasu, cierpliwości i zaufany sklep (internetowy).

*Disclaimer: w poście tym użyłam własnych zdjęć jak i zapożyczyłam zdjęcia katalogowe ze strony Peek & Cloppenburg

Share:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *