OOTD – klasyka na co dzień i do pracy

Pamiętam czasy kiedy kobiety pracujące w biurach kupowały sobie garsonki. Byłam wtedy jeszcze małym dzieckiem i zastanawiałam się jak można w ogóle coś takiego ubrać. Pamiętam czasy szkoły średniej i rytuał kupowania podobnych ubrań przed maturą, aby się jakoś zaprezentować. Poległam wtedy i też kupiłam sobie coś w stylu kobiecego garnituru. Czułam wtedy, że jestem dzieckiem wystylizowanym na starszą panią. Nigdy więcej nie nałożyłam na siebie mojej “maturalnej” stylizacji.

Nie jestem zwolenniczką mody narzuconej stereotypami. Nie jestem też zwolenniczką promowania ekstrawagancji w codziennych sytuacjach. Jakiś czas temu zostawiłam gdzieś komentarz, że codzienna moda to jedno, a przebieranie to drugie. W odpowiedzi usłyszałam tylko tyle, że Polki się nie znają, że najlepiej chodziłyby tylko w staroświeckich garsonkach, i że na zachodzie to chodzi się inaczej ubranym do pracy. Nie odpisałam nic i tylko się uśmiechnęłam do siebie. Ktoś wie dlaczego 😉 ?

Całkiem niedawno do pracy poszłam ubrana w marynarkę Balmain z ozdobnymi guzikami oraz jeansy rurki. To mój tradycyjny outfit, który chętnie noszę na co dzień. Marynarki to jeden z bazowych elementów dla mnie, podobnie jeansy. Całość pewnie byłaby całkiem nudna gdyby nie ten mocno wytaliowany żakiet. Złote guziki także zrobiły swoje. Takie drobne detale mogą na prawdę zmienić całą stylizację i nadać jej nieco charakteru. Mój żakiet jest drogi, ale na rynku znajdziecie kilka podobnych w bardziej przystępnych cenach.

Pomijając outfit – muszę przyznać, że robienie zdjęć o poranku, kiedy te piękne i malownicze uliczki są jeszcze puste jest niesamowite. Jestem ogromną fanką tej zabytkowej architektury, wąskich uliczek wyłożonych kostką brukową, kawiarenek, które są tu niemalże dookoła. A to wszystko nieopodal rzeki. Muszę się koniecznie wybrać w to miejsce, po to aby zrobić zdjęcia tych pięknych, pustych uliczek. Dla mnie one mają jakąś taką radość w sobie. Mimo, że w trakcie robienia zdjęć było bardzo zimno, to sam widok otoczenia rozgrzewał mnie od środka. W tamtym momencie spotkały się chyba moje dwa główne nastroje. Pierwszy – silny i zdecydowany na rozpoczęcie intensywnego dnia, a drugi romantyczny, który mówi mi, aby cieszyć się każdą chwilą.

Marynarka – Balmain

Jeansy – Zara

Bluzka – Massimo Dutti (stara kolekcja)

Buty – Aldo (stara kolekcja)

Torebka – LV

Share:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *