Drogie rzeczy, których nie warto kupować

Musisz sobie uświadomić, że wśród drogich rzeczy znajdziesz takie, które zawsze będą w modzie i zawsze będą wyglądać dobrze. Znajdziesz również rzeczy o bardzo słabej jakości, sezonowym wyglądzie oraz takie, które dobrze wyglądają, ale wykonane są z małowartościowych materiałów.

Zacznijmy od akcesoriów – ile kobiet marzy o choćby jednej rzeczy od Chanel, Dior czy Hermes? Media społecznościowe robią fenomenalną reklamę takim markom. Torebki są bardzo drogie, więc dużo osób stawia na akcesoria, np. kolczyki. Jak myślisz ile warte są takie kolczyki? Czy są wykonane ze złota? NIE. Ze srebra? Też NIE. Ich cena? 300 euro lub więcej. Realnie rzecz ujmując te kolczyki nie są tyle warte. Ich cena jest z góry narzucona przez prestiż marki, a nie przez ich realną wartość (jak w przypadku większości produktów, z tą różnicą, że np. torebki są wykonane z dobrej jakości skóry). I o ile zgodzę się, że w luksusowych markach chodzi o coś więcej niż sam produkt – chodzi o wspomniany luksus i prestiż. Mimo wszystko uważam, że płacenie za kawałek metalu lub plastiku 300, 400, 500 euro to za dużo. Prawdziwa luksusowa biżuteria jest wykonana z metalów szlachetnych. I tak lepiej jest pójść do Tiffany i kupić srebrne kolczyki, które są dobrem luksusowym, marka również zapewni poczucie prestiżu i zaoferuje biżuterię, która przetrwa pokolenia, jeżeli tylko o nią odpowiednio zadbasz. Nie chcę tu urazić nikogo, kto kupuje nazwijmy to “alternatywną biżuterię”. Na sam koniec decyzja należy do Was, co zrobicie ze swoimi pieniędzmi i czy wydacie je na markowe frotki do włosów, metalowe bransoletki, kolczyki czy zawieszki.

Dzięki Instagramowi ostatnio zapadła moda na plecione bransoletki Diora. Ich cena to 330 euro. Czy są tyle warte? Nie. O ile kolczyki czy broszki Chanel mają klasyczny wygląd, to te bransoletki to sezonowe szaleństwo. Mi kojarzą się one trochę z dzieciństwem 🙂 . Wtedy była moda na własnoręczne plecenie bransoletek z muliny 🙂 .

Kolejna rzecz z mojej czarnej listy to szpilki Louboutin (Pigalle, So Kate). Wiem, że jest sporo kobiet, które je uwielbia. Powiedzmy sobie jednak szczerze – dla statystycznej osoby, która porusza się pieszo te szpilki to strata pieniędzy. Wyglądają pięknie, ale do najwygodniejszych nie należą. Mimo, że ja kocham szpilki, to w tych nie wytrzymam dłużej niż dwie godziny.

Wiece już, że bardzo zawiodłam się na marce LV. Moja przygoda z Pochette Metis zostawiła ogromną rysę na wizerunku tej marki w moich oczach. Mimo wszystko chcę zostać obiektywna i muszę stwierdzić, że marka ta ma modele ubrań i torebek, które są piękne i ponadczasowe. Znacząca jednak większość (przynajmniej torebek) to modele, które szybko przechodzą w zapomnienie (np. kolorowe wariacje Neverfull). Uważam, że nie ma sensu wydawać mnóstwa pieniędzy na sezonowy model torebki, który ma wiele “upiększeń” i udziwnień. Jeżeli masz kilka już designerskich torebek to w sumie jedna sezonowa byłaby fajnym przełamaniem monotonii. Jeżeli jednak masz jedną lub dopiero planujesz zakup pierwszej to rozglądnij się za modelem, który swoim uniwersalnym designem nigdy Tobie się nie znudzi.

Zanim zdecydujesz się na zakup drogich ubrań zawsze sprawdzaj skład materiału. Jest masa bluzek, marynarek, spodni, które kosztują krocie, a są wykonane z poliestru. Praktycznie każda marka ma w swojej ofercie takie ubrania. Są jednak takie które przesadzają. Notorycznie widzę w Maje koszule i marynarki ze sztucznych materiałów sprzedawanych w cenach premium.

W wakacje zamówiłam sukienkę Zimmermann ze 100% lnu. Krój sukienki był bardzo ładny (choć mimo wszystko rozmiar 34 był na mnie za duży), to zawiodła mnie mimo wszystko jakość materiału, który według metki wydawał się być w porządku. Niestety sukienka wyglądała trochę jak taka cienka ściereczka kuchenna z wyblakłym nadrukiem. Zakup oddałam, gdyż ta sukienka zdecydowanie nie była warta ponad 400 euro. Nie będę jednak generalizować i nie powiem, że wszystkie sukienki Zimmermann takie są. Mi ta jedna nie przypadła do gustu, ale wiem, że marka ma mnóstwo innych fajnych rzeczy. Puentą z tej sytuacji jest to, aby nigdy nie nastawiać się, że jak coś jest drogie to i jest piękne.

Była mowa o sezonowych torebkach to teraz czas na sezonowe buty. Tutaj napiszę to samo co napisałam wcześniej. Jeżeli masz kilkanaście par butów to jedna czy dwie sezonowe pary będą fajnym urozmaiceniem. Instagram szaleje teraz na punkcie butów Bottega Veneta. Charakterystyczne buty z kwadratowym przodem, które zapewne niedługo odejdą w zapomnienie.

To moja lista zakazanych rzeczy “premium”. Co Wy byście do niej dorzucili?

Share:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *