Moja kolekcja torebek (04.2017)

Nie ukrywam, że to buty są moją największą miłością w modowym świecie. Nie samymi butami jednak człowiek żyje i w mojej kolekcji nazbierało się również kilka torebek. Ostatnio pisałam Wam o moich wymarzonych torebkach (możecie o tym poczytać tutaj). Dziś za to zdecydowałam się Wam pokazać torebki, które aktualnie posiadam w garderobie.

 

Chanel Jumbo Classic Flap

Chanel Classic Flap Jumbo to moja pierwsza Chanelka. Z jej zakupem wstrzymywałam kilka miesięcy, aż w końcu nie wytrzymałam. Wybierałam pomiędzy Flapem Jumbo, Medium i Coco Handle. Ostatecznie wybór padł na Jumbo, co było w 100% trafioną decyzją (wielkie podziękowania dla konsultantki, która mnie przekonała). Chanel Classic Flap Jumbo w skórze caviar to bardzo uniwersalna torebka. Skóra caviar jest niesamowicie wytrzymała, a pojemność tej torebki sprawia, że nadaje się ona perfekcyjnie do codziennego noszenia. To był niesamowicie udany zakup. Ta torebka to klasyk na lata!

Chanel Square Mini

Chanel Mini Square to moja druga Chanelka w kolekcji i na pewno nie ostatnia! Kupiona krótko po zakupie Jumbo. Małe torebki cross body uwielbiam. Są bardzo poręczne i wygodne. Skóra lamb w tej torebce prezentuje się niesamowicie! To luksus w czystej postaci. Mimo, iż caviar to skóra bardziej wytrzymała to jej wygląd nijak się ma do skóry lamb. Ten połysk, miękkość, blask tej torebki… cudo! W przyszłości na pewno zdecyduję się jeszcze na jedną lub dwie, a może nawet trzy torebki Chanel. Jeśli chcecie wiedzieć, o które torebki chodzi to zapraszam do obejrzenia mojej wish listy.

Valentino Lock Small

Wspomniałam Wam przed momentem, że mam słabość do małych torebek? A że mam słabość do koloru nude? Kiedy pierwszy raz zobaczyłam to maleństwo moje serce zaczęło bić mocniej. Urzekł mnie kolor tej torebki, kształt i dziewczęcość. Pudrowy róż pasuje niemalże do każdego innego koloru. Wygląda świetnie z jeansami lub eleganckimi spodniami. Idealnie sprwadza się w lato jak i w zimie. Pudrowy róż idealnie współgra także z moim typem urody (bardzo jasna skóra i ciemne włosy/oczy). Wiem, że wybierając ten kolor nigdy nie będę wyglądać źle. Kolejny klasyk na lata!

Louis Vuitton Favorite MM Monogram

Louis Vuitton Favorite MM nie przestaje mnie zaskakiwać. Czasami ją kocham, czasami nie nawidzę. Favorite MM kocham za uniwersalność, za jej rozmiar, kolor, poręczność. Ta torebka jest tak bardzo uniwersalna, że noszę ją na codzień jako cross bosy, a także używam jej jako kopertówka przy większych wyjściach. Wzór monogram jest tak uniwersalny, że idealnie pasuje do niemal każdej stylizacji. Z drugiej strony nie nawidzę tej torebki z powodu blaszki, które w LV są bardzo słabej jakośći!! Wstyd, wstyd, wstyd!! Kilka razy rozważałam nawet sprzedaż tej torebki, ale ostatecznie Favorite została ze mną i dzielnie mi służy, nadal zbierając komplementy. Byś może zdecyduję się na oddanie jej do LV SPA, gdzie ryski z blaszki powinny zostać usunięte.

Michael Kors Jet Set Travel

Jet Set Travel Michela Korsa to już chyba torebka kultowa. Widziałam na Instagramie, że masa dziewczyn ją ma czemu się w ogóle nie dziwię. Cena zachęca, a jej jakość jest powalająca. Kupiłam tę torebkę bo wiedziałam jak bardzo wytrzymała jest skóra saffiano. Potrzebowałam również torebki, która nie zniszczy się od niesprzyjających warunków pogodowych. Tym samym to chyba moja najczęściej używana torebka. Nie ważne czy leje deszcz, pada śnieg, czy świeci mocne słońce… ta torebka jest jak pancernik. Ma już dwa lata, wiele przeszła, a wygląda nadal idealnie. Może kupić ją również jakimś jasnym kolorze, co sądzicie?

Michael Kors Hamilton

Mimo, że Hamilton Korsa mam już prawie cztery lata to w rzeczywistości torebkę tę miałam ze sobą zaledwie kilka razy. Nie potrafię wytłumaczyć dlaczego jej nie noszę. Za każdym razem kiedy miałam ją ze sobą zbierałam masę komplementów. I nie ma się co dziwić bo torebka ta ma piękny kolor, subtelny rozmiar i kształt, a złote dodatki dodają jej jeszcze większego uroku. Ta torebka również była wystawiona na sprzedaż kilka razy, ale albo nie umiałam się z nią rozstać, albo kupujący uważali że 50% ceny torebki to zdecydowanie za dużo – zwłaszcza za torebkę w takim stanie 😀 (nie wiedziałam czy się śmiać czy płakać! 😉 ). W efekcie postanowiłam, że torebka zostanie ze mną i poważnie rozważam zabranie jej ze sobą na zbliżającą się delegację za granicę.

Share:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *