Moja wishlista torebek

W mojej szafie nie posiadam imponujacej ilości torebek. Mam całą masę butów w domu, a moja kolekcja torebek sprowadza się do 6 sztuk, w tym w większości crossbody. Ale dziś nie o tym. Dziś chciałabym się skupić, na torebkach, które chciałabym chętnie mieć w swojej garderobie. Nie zależy mi na dziesiątkach torebek. Zależy mi na takiej kolekcji, która jest uniwersalna tzn. będę mogła zawsze dobrać odpowiednią torebkę do danej okazji i do danej stylizacji.

 

Oto trzy modele, które aktualnie chciałabym mieć w mojej szafie i które według mnie idealnie uzupełniłyby moją aktualną kolekcję:

1. Chanel Classic Medium Flap

Mówią, że jak raz kupisz torebkę Chanel to później chcesz kolejną i kolejną. Coś w tym jest. Obecnie mam w swojej kolekcji dwie torebki… tak, tak dobrze widzicie 🙂 . Niedługo pochwalę się Wam moja nową perełką. Jako trzecią chciałabym mieć klasyczną Chanelkę w kolorze beżowym, w skórze caviar ze złotymi dodatkami. To byłaby idealna torebka na wiosnę i lato. Medium Flap nie należy do bardzo pojemnych torebek, jednakże mam już torebkę w rozmiarze Jumbo i drugiej w podobnej wielkości nie potrzebuję. Niestety cena Medium Flap jest bardzo wysoka więc zbieranie na nią zajmie mi na pewno sporo czasu. W tym roku nie planuję jej zakupu.

 

2. Chanel Square Mini/Rectangular Mini

Kolejną perełką, którą chciałabym mieć to Square lub Rectangular Mini w skórze caviar ze złotym/srebrym łancuchem. Ten wariant torebek pojawia się niezmiernie rzadko, a jak już to wyprzedaje się w mgnieniu oka. Pytałam w kilku butikach o te perełki. Mowią, że cierpliwość popłaca, więc liczę na to, że w drugiej połowie roku jedna z tych torebek będzie moja. Square Mini ma dość krótki łańcuch co dyskwalifikuje tę torebkę u wielu osób, zwłaszcza tych wysokich. Ja z racji średniego wzrostu bez problemu mogę nosić ten model jako crossbody. Rectangular w przeciwieństwie do Square ma dość długi łańcuch przez co jest bardziej uniwersalną torebką, którą niemal każdy może nosić jako crossbody.

 

3. Hermes Birkin

Trzecią i ostatnią torebką z mojej wishlisty to… Birkin. Serce bije mi mocniej kiedy widzę na ulicach kobiety z tymi torebkami. Birkin jest piękna! To klasyk na lata. Luksus w czystej postaci. Birkin to jedna z najdroższych i najtrudniej dostępnych torebek. Czeka się na nią miesiącami, a nawet latami. Mimo to chętnych na jej zakup nie brakuje. Jej cena stale rośnie, a grono jej fanek coraz bardziej się powiększa.

W przypadku Birkin nie zdradzę Wam w jakim wariancie marzy mi się ta torebka. Wybaczcie. Koloru, który chciałabym mieć nie widziałam nigdy na żywo, dlatego nie chcę nic deklarować.  Możliwe, że na żywo w ogóle mi się ten kolor nie spodoba. Birkin to według mnie najpiękniejsza torebka i nieważne czy teraz czy za 10 lat… i tak będzie moja 🙂 .

 

Myślę, że gdybym dodała te trzy torebki do mojej aktualnej kolekcji to długo nie spoglądałabym na inne. Kocham torebki, ale nie do tego stopnia aby mieć ich pół ściany. Zdaję sobie z tego sprawę, że torebki te kosztują krocie, jednakże to tylko i wyłącznie wishlista, która odzwierciedla moje marzenia torebkowe bez jakiejkolwiek deklaracji zakupu. Podobno marzyć każdy może 😀 !!

Share:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *