Promienna i zdrowa cera – jakich maseczek używać?

Wiecie już chyba, że mam bzika na punkcie pielęgnacji cery. Wiem, że to jak teraz o nią dbam będzie miało wpływ na to jak będzie ona wyglądać za kilka lat. Maski to jeden z niezbędnych składników pielęgnacji. Poza maseczkami nawilżającymi bardzo długo szukałam maseczki oczyszczającej, która na prawdę przynosiłaby efekty. W dodatku przy mojej bardzo suchej cerze dobór odpowiedniej maski oczyszczającej był sporym wyzwaniem. Metodą prób i błędów znalazłam dwie, które świetnie oczyszczają, rozjaśniają i jednocześnie delikatnie peelingują moją cerę.

Podobno najprostsze metody są czasem najlepsze. Podążając za tą regułą sięgnęłam kiedyś po glinkę ghassoul. 100% naturalna glinka w połączeniu z wodą i kilkoma kroplami olejku np. arganowego tworzy błotną maseczkę, która jest odpowiednia do każdego typu cery. Glinka ghassoul oczyszcza, peelinguje, rozjaśnia i co najważniejsze nie przesusza cery. Po zmyciu tej błotnej maseczki moja cera wygląda promiennie i świeżo. Nie zastąpię tego produktu żadnym innym. Glinkę możecie kupić z łatwością w sklepach internetowych z naturalnymi kosmetykami. Kosztuje grosze, a jej regularne używanie gwarantuje lepsze efekty niż niejedna droga maseczka oczyszczająca. Glinkę stosuję raz w tygodniu – zawsze wieczorem i zawsze pamiętając o porządnym nawilżeniu cery po zmyciu maseczki.

Od niedawna moją drugą ukochaną maseczką oczyszczającą jest Kiehl’s Turmeric & Cranberry Seed Energizing Radiance Masque. Ten uroczy, pomarańczowy słoiczek zawiera w sobie produkt, który działa bardzo podobnie jak glinka ghassoul. Oczyszcza, delikatnie peelinguje i rozświetla cerę. Z tym, że maseczka Kiehl’s jest nieco łatwiejsza w użyciu. Wystarczy nabrać nieco maski na lekko wilgotne dłonie, rozprowadzić na twarzy i odczekać 10-15 min. Jej zmywanie jest również o wiele łatwiejsze niż glinki. Cena maseczki za to jest dużo wyższa. Za słoiczek 75ml trzeba zapłacić około 130 zł. Zazwyczaj używam tego kosmetyku w środku tygodnia, kiedy to moja cera wymaga głębszego odświeżenia nie mając jednocześnie dużo czasu do dyspozycji. Sprawdza się idealnie, nawet w trakcie porannej pielęgnacji jeżeli tylko mam kilka minut więcej dla siebie.

Cudami, które bardzo pomagają mi ożywić cerę i pozbyć się oznak zmęczenia są żelowe maseczki pod oczy. Używałam takich okładów z różnych firm i moimi ulubieńcami są płatki Efektima i Shiseido. Obecnie posiadam w domu płatki Klorane, które całkiem nieźle radzą sobie ze zmęczeniem po bardzo krótkiej nocy (możliwe, że dołączą do grona ulubieńców 🙂 ). Zazwyczaj przed nałożeniem płatków wkładam je na kilka godzin do lodówki, aby dodatkowo wzmocnić efekt.

Ostatnim moim maseczkowym odkryciem jest maska SK-II. Jest to maska odżywcza, napinająca, nawilżająca, rozjaśniająca i tak dalej. Ta maska to prawdziwe SPA i joker w mojej pielęgnacji! Przetestowałam ją na początku grudnia i byłam zachwycona. Rzadko chodzę do kosmetyczki, SPA nie odwiedzam, a mimo wszystko chciałabym czasem rozpieścić moją cerę. Ten produkt to strzał w dziesiątkę! Po użyciu tej maski cera jest nawilżona, rozświetlona, gładka… hmm mogłabym tak komplementować bez końca. Miałam na tyle dużo szczęścia, że moja znajoma kupiła mi kilka produktów SK-II w tym miesiącu w strefie wolnocłowej na lotnisku w Shanghai’u. To niesamowite o ile SK-II ma niższe ceny w Azji. Za starter bardzo podobny do tego, który kupiłam w ubiegłym roku zapłaciłam 40 Euro mniej niż w Europie. Już wiem co za jakiś padnie moim łupem przy okazji urlopu w Azji 🙂 !

Te cztery maski to mój obecny sekretny element układanki pielęgnacyjnej. Kolejnym etapem jest wieczorna pielęgnacja, której opis już za jakiś czas pojawi się na blogu!

Share:

2 Comments

  1. January 17, 2017 / 7:05 pm

    Posiadam tę samą maseczkę Ghassoul. Firma Organique, prawda? Również jestem z niej bardzo zadowolona, niedługo będę musiała zaopatrzyć się w kolejne opakowanie. Chociaż szczerze mówiąc zastanawiam się, czy nie przetestować tym razem glinki czerwonej. Miałam okazję przetestować glinkę ze sklepu e-naturalne i szczerze przyznam, zaskoczyła mnie. Również bardo dobrze oczyszcza, co widać gołym okiem. Gdy maseczka już zaschnie, to w miejscu, gdzie są zaskórniki glinka jest ciemniejsza, a po zmyciu, tych wrednych czarnych punkciów już nie ma, pory zostają oczyszczone <3. Jeśli masz skórę suchą, koniecznie przetestuj puder myjący/maseczkę z białą glinką (kaolin) i owsem z firmy Make me bio. Również cena jest niewysoka, ściąga i oczyszcza pory, ale jest nieco delikatniejsza, przez co idealnie nadaje się do skóry suchej i wrażliwej 🙂 Nie po niej efektu ściągnięcia, ponieważ w składzie oprócz białej glinki i owsa ma również olejek z róży damesceńskiej. Wystarczy dodać odrobinę wody lub hydrolatu i maseczka gotowa!
    Co do tej drugiej od Kiehl's, to cały asortyment firmy mnie ostatnio intryguje. Być może w najbliższym czasie się na nią skuszę. Interesuję się jeszcze serum do stosowania na noc, również tej marki. Czytałam o nim mnóstwo pozytywnych recenzji. Każda marka, która skupia się na naturalnych kosmetykach jest warta uwagi 😀

    Pozdrawiam,
    Weronika z bloga Platinum Redhead

    • Dorota
      January 17, 2017 / 7:51 pm

      Hej! Tak to Organique 🙂 . Ale testowałam już glinkę ghassoul z innych firm i też byłam bardzo zadowolona.
      Od jakiegoś czasu jestem fanką naturalnych kosmetyków dlatego bardzo Ci dziękuję za te rady!!
      Zaraz będę szukać informacji na temat glinki białej. Strasznie mnie zaciekawiłaś tą rekomendacją!! Brzmi jakby ten produkt był idealnie stworzony dla mojej cery.
      Niedługo chciałabym również przetestować kwas szikimowy (przeczytałam także Twojego posta z opisem tego cuda 🙂 ). Jeżeli faktycznie tak dobrze zwalcza trądzik i zaskórniki to będę jego najwierniejszą fanką 😉

      Ta maseczka Kiehl’s daje na prawdę takie same efekty co glinka ghassoul. Ja ją używam bo nakłada i zmywa się ją w ekspresowym tempie co mi pomaga zaoszczędzić nieco czasu w środku tygodnia (a to dla mnie znacząca zaleta). Jeżeli masz na tyle czasu aby spokojnie nałożyć glinkę to lepiej przetestować coś innego. Ta maska jest dość droga w porównaniu do glinki 😉 . Serum na noc bardzo polecam. Stosuję codziennie od września/października i widzę efekty 🙂 . Cera jest gładsza i lepiej nawilżona ( stosuję razem z kremem nawilżającym i mam wrażenie, że to serum podrasowuje działanie kremu). I w dodatku serum jest bardzo wydajne. Mam buteleczkę 30ml i szacuję, że wystarczy mi ona na około rok używania (3 krople dziennie) 🙂 .

      Pozdrawiam

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *